CENA: 39,00 zł
Wydawnictwo: M-art
Gatunek: Kryminał, Thriller
Format: Książka drukowana, Ebook
Oprawa: Miękka
Rok wydania: 2026
Data premiery: 26.01.2026
Ilość stron: 241
Stan: nowy produkt
Język: polski
Nr wydania: 1
ISBN: 978-83-969650-1-1
Wymiary: 14.8×21.0 cm
Ebook „Ktoś tu jest” dostępny na:
Opis okładkowy
Schronisko Rock Valley tonie w śniegu, a zamieć odcina drogę powrotną dla siedmiorga nieznajomych, którzy przypadkiem znaleźli się w tym miejscu. Kiedy jeden z nich zostaje znaleziony martwy, napięcie gwałtownie wzrasta – to nie był wypadek. Gdy giną następni, strach zaczyna mieszać się z desperacją. Nikt nie wie, kto zabija. Nikt nie wie, kto będzie następny. Zaufanie topnieje szybciej niż śnieg na progach, a schronisko zmienia się w pułapkę bez wyjścia.
Tymczasem w oddalonym o trzydzieści mil Salt Lake City detektyw Mason Duarte prowadzi śledztwo w sprawie zabójstwa cenionego psychiatry. Z każdym kolejnym przesłuchaniem coraz bardziej utwierdza się w przekonaniu, że sprawcą może być każdy – a jego własna przyszłość zawodowa zależy od szybkiego rozwiązania tej sprawy.
Dwa śledztwa. Dwa światy spowite lodem i strachem. Jedna prawda, która – gdy wreszcie wyjdzie na jaw – może okazać się bardziej niebezpieczna niż kłamstwo.

Paulina Miękoś-Maziarska
Polska pisarka urodzona w 1987 r. w Mielcu. Ukończyła ekonomię na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie. Przez lata pracowała jako protokolantka, administratorka, kadrowa oraz copywriterka. Prywatnie żona, mama, miłośniczka zwierząt, górskich podróży i muzyki lat 70. Odnajduje się w wielu gatunkach literackich. Kilkukrotnie publikowana w prestiżowym magazynie Twórczość.
legimi, ebookpoint, woblink, empik






7 komentarzy
„Zwierzę wyczuło obecność” – tak brzmi pierwsze zdanie w tej książce.
———-
Od pierwszych stron autorka ciekawie budowała napięcie podnosząc mi adrenalinę i wzbudzając zainteresowanie.
Chaos zdarzeń.
Chaos myśli.
Ból życia.
W tym wszystkim, gdzieś obok siebie, toczyły się wydarzenia, których stałem się świadkiem, a z czasem jednym z uczestników. W Salt Lake City dochodzi do morderstwa psychiatry Austin Thompson. Natomiast schronisko Rock Valley staje się cmentarzem przypadkowych dusz. A pośrodku tego wszystkiego ja ze swoją ciekawością drugiego człowieka – niemy obserwator ludzkich zachowań. I on – detektyw Mason Duarte, postać nietuzinkowa, ukazująca specyfikę pracy policjanta, mierząca się z wewnętrznymi sprzecznościami i próbująca pogodzić swoje Życia – zawodowe i prywatne.
———-
Uciekał.
Przed życiem.
Przed konsekwencjami.
A wraz z nim i ja. Bo przecież tak łatwiej, gdy ma się kompana w tej samej sprawie – w poszukiwaniu ciszy i wytchnienia od własnego życia.
Zanurzony w sennej, niemal surrealistycznej otulinie, stworzonej z literek tej opowieści, zmierzałem w głąb kręgu, kręgu podejrzanych.
W ciszy.
W samotności.
Próbowałem spomiędzy czytanych liter zauważyć niedostrzegalne. Jakieś rozmowy. Wskazówki, które mogłyby doprowadzić do rozwiązania zagadki morderstwa Austina.
———-
W czytanych książkach lubię słuchać szeptów, które poukrywane między literkami stają się niejako moim celem. Szukam. Drążę. By je odkryć i usłyszeć. To one prowadzą mnie dalej niż sama fabuła, zmuszają do zwolnienia kroku, do uważności. Nie są krzykliwe ani oczywiste — wymagają cierpliwości i gotowości na to, że znaczenie objawi się dopiero po czasie.
Tutaj również tak było. Odnajdywałem szepty, z których dochodził chłód wdzierający się pod skórę, nie jako nagłe uderzenie, lecz powolne osiadanie. Chłód myśli niedopowiedzianych, emocji zawieszonych w półcieniu zdań, obrazów, które nie pozwalały o sobie zapomnieć.
———-
Autorka stworzyła ciekawą historię, która konsekwentnie się rozwijała ujawniając kolejne ważne dla całości fabuły informacje. Autorka udowodniła, że potrafi zbudować opowieść pełną napięcia i niepokoju, która wprowadza w czytelnicze zatracenie. Do tego stopnia, że czytając zadawałem sobie cały czas pytanie – czy ja też jestem zagrożony, czy ja też utonę w tej czerwieni krwi? Strach krążył na granicy świadomości…
Autorka zbudowała ciekawy zestaw bohaterek i bohaterów. Niespiesznie ich poznawałem Autorka stworzyła historię pośrodku niczego, która jednak była tyglem wielu niespokojnych zdarzeń. Umiejętnie to wszystko ze sobą splotła, tworząc ciekawy obraz człowieka. W odmętach własnej wyobraźni wizualizowałem sobie powody, dla których człowiek podejmuje tak, wydawałoby się, ostateczne decyzje. Analizowałem ZA i PRZECIW. Podążając drogą wyznaczoną przez autorkę układałem puzzle tej opowieści…
———-
Zakończenie. Szybkie. Pełne napięcia i… trochę mi nie do końca pasujący jeden element. Mam jedną drobną wątpliwość, która nie wpłynęła na ostateczną dobrą ocenę książki, ale jednak lekko ukłuła mnie w lewy bok.
„Ilość ofiar, niecodzienność zbrodni, kuriozalne z punktu widzenia osób postronnych motywy” – to wszystko sprawiło, że książka jest interesująca i polecam ją Wam. Daj się skonfrontować z jej bohaterami i ich traumatycznymi doświadczeniami.
*muszę, a właściwe chcę jeszcze wspomnieć o czymś nietypowym w tej książce, a co mnie zachwyciło i jakoś zmiękczyło – a mianowicie o dwóch pobocznych bohaterach – kocie i myszce – tyle i aż tyle, po resztę odsyłam Was do książki, a autorce gratuluję pomysłu
BOOK REVIEW : „Ktoś Tu Jest”
By: Paulina Miękoś-Maziarska – @paulina_miekos_maziarska
@wydawnictwomart
Genre: Kryminał
Rating:⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️ /5
🔥Patronat🔥
📚Są książki, które budują napięcie krzykiem.
I są takie, które robią to ciszą.
„Ktoś tu jest” to thriller, który wykorzystuje izolację i zimową przestrzeń jak pełnoprawnych bohaterów.🐀
🗻Schronisko Rock Valley w Górach Skalistych, odcięte od świata przez zamieć śnieżną, staje się pułapką dla siedmiorga obcych sobie ludzi. Kiedy jeden z nich zostaje znaleziony martwy, jasne staje się jedno — nikt stąd nie wyjdzie, dopóki prawda nie wyjdzie na jaw.
🌃Autorka prowadzi równolegle dwa wątki: dramatyczne wydarzenia w schronisku oraz śledztwo prowadzone w Salt Lake City przez detektywa Masona Duarte. To zestawienie klaustrofobicznej walki o przetrwanie z chłodną analizą policyjną sprawia, że fabuła nabiera tempa i głębi. Czytelnik z jednej strony czuje strach bohaterów zamkniętych w śnieżnej pułapce, z drugiej – krok po kroku analizuje tropy razem z detektywem.
❄️Ogromną siłą tej historii są postacie. Każdy z uwięzionych w schronisku ma coś do ukrycia. Każdy może być ofiarą… albo mordercą. Autorka umiejętnie gra niedopowiedzeniami i pokazuje, jak szybko w sytuacji zagrożenia rozpada się zaufanie. Narastają podejrzenia, konflikty, paranoja. Mróz za oknem jest niczym w porównaniu z chłodem, który zaczyna panować między bohaterami.
❄Mason Duarte jako śledczy jest postacią wyważoną, analityczną, ale niepozbawioną emocji. Jego wątek dodaje historii realizmu i pozwala spojrzeć na wydarzenia z innej perspektywy – bardziej logicznej, ale równie niepokojącej.
Jako patronka tej książki mogę powiedzieć jedno – to kryminał, który konsekwentnie buduje atmosferę zagrożenia i prowadzi czytelnika do finału, w którym wszystkie elementy układanki zaczynają do siebie pasować. Zimowa sceneria, zamknięta przestrzeń, tajemnice i napięcie między bohaterami tworzą historię, która wciąga i nie pozwala odłożyć książki.
Jeśli lubicie kryminały w stylu „zamkniętego kręgu”, gdzie każdy jest podejrzany, a odpowiedź kryje się w detalach – to ta historia zdecydowanie jest dla Was.
Dziękuję autorce za zaufanie, wiele to dla mnie znaczy❤️
✨PATRONAT✨
„Ktoś tu jest” to klasyczny kryminał, który przywodzi na myśl powieści pisane przez Agathę Christie.
Odcięta od świata chata? Jest.
Grupa nieznajomych? Jest.
Ofiary pojawiające się jedna za drugą? Są.
Jest też sporo paranoi, strachu, wzajemnych podejrzeń i oskarżeń.
Autorka sprawnie kształtuje atmosferę w schronisku, która z początkowo dość rozluźnionej i lekkiej zaczyna zamieniać się w pełną napięcia. Umiejętnie żongluje wskazówkami i podejrzeniami, a narastające w bohaterach przerażenie i nerwowość udziela się również nam. W pewnym momencie nie wiadomo, komu ufać i czego można się jeszcze spodziewać. Dodajmy do tego kończące się zapasy prowiantu, niedopowiedzenia, tajemnice i mamy gotowy przepis na mieszankę wybuchową.
Podczas kiedy w schronisku uwięzieni tam ludzie zastanawiają się, czy uda im się przetrwać kolejną noc, w mieście nieopodal toczy się śledztwo związane z brutalnym morderstwem psychiatry w jego własnym gabinecie.
Duet śledczych, Mason Duarte i Willow Faylen muszą odnaleźć sprawcę ataku. Kluczą między domysłami, podejrzani się mnożą, a rozwiązania sprawy nie widać.
Ciekawie poprowadzony wątek, w którym, podobnie jak w przypadku sytuacji w Rock Valley, również nie brak wielu niewiadomych sprawia, że książkę czyta się wyjątkowo szybko. Akcja wciąga, a Ty chcesz jak najszybciej odkryć powiązanie obu wątków. Na koniec zadajesz sobie pytanie – do czego może posunąć się człowiek będący na granicy swojej wytrzymałości?
Koniecznie muszę zwrócić uwagę na to, jak obrazowo Autorka zbudowała scenerię dla fabuły. Śnieżna aura wręcz wydostaje się na zewnątrz książki, a mróz niemal szczypie w nos. Podkręca to poczucie zagrożenia i bycia zdanym na samego siebie. To działa na wyobraźnię. Bo co Ty byś zrobił/a gdybyś został/a uwięziona/y w schronisku z bezlitosnym mordercą?
Ktoś tu jest to lektura idealna dla fanów klasycznych kryminałów przyprawionych zimową aurą, z wyrazistym, nieustępliwym śledczym. Można go nie lubić, ale nie można odmówić mu skuteczości.
Ogromnie dziękuję Autorce za możliwość współpracy przy tym tytule!
❄️Patronat❄️
Śnieżyca
Mróz
Zagrożenie
Schronisko górskie
Odcięcie od świata
Paraliż miasta
M0rdesrtwo
Śledztwo
Zagadka
To tylko kilka motywów, które znajdziecie w najnowszej powieści Pauliny Miękoś-Maziarskiej, a moim patronacie 😊
Ale od początku…
Udajemy się wraz z bohaterami do Salt Lake City, gdzie detektyw Mason Duarte wraz ze swoją partnerką Willow Faylen otrzymują sprawę zab0jstwa pewnego psychiatry. Kto to zrobił? Po co i dlaczego? Jaki miał w tym cel? Masa pytań i brak odpowiedzi. Duarte musi się sprężać, bo czas w tym przypadku gra dużą rolę. To mógł być każdy, więc zagadka nie będzie taka prosta do rozwiązania.
Dodatkowo Schronisko Rock Valley w Górach Skalistych zostało odcięte od świata, dostawa żywności nie dojechała. Pogoda wstrzymała ruch i spowodowała, że siedmiu obcych sobie ludzi znalazło się pod jednym dachem w sytuacji mrożącej krew w żyłach, kiedy to jedno z nich znajduje ciało. Sytuacja zagęszcza się, bo nikt nie wie kto to zrobił i kto będzie następny.
„Ktoś tu jest” to bardzo zimowy kryminał, który wciąga już od pierwszego zdania. Czytelnik zagłębiając się w lekturę może odczuwać lekki niepokój, a zarazem podekscytowanie odkrywania kolejnych tajemnic. Autorka daje nam bardzo dużo do myślenia. Równocześnie prowadzi dwa wątki, które świetnie ze sobą współgrają. Podrzuca nam kolejne tropy, by za chwilę nas zmylić. Bawi się z nami dosłownie w kotka i myszkę. Podgrzewa atmosferę, by zaraz ją ostudzić…
Autorka stworzyła genialnych bohaterów. Takich z krwi i kości. Każdy ze swoją historią, każdy inny, każdy zdolny do wszystkiego. Bohaterowie w tej powieści są kluczem. To oni nadają tej historii istoty. To oni nas prowadzą za rączkę, ale tak zawiłą ścieżką, że kiedy myślimy, że jesteśmy blisko odkrycia celu okazuje się, że nic z tego, że nie tędy droga.
Warunki pogodowe tylko sprzyjają sprawcy i nie tak łatwo go rozgryźć.
Autorka stworzyła fantastyczną powieść, którą czyta się z zaangażowaniem. Nie można jej odłożyć, bo każdy kolejny rozdział sprawia, że odkrywamy coś nowego. Dodatkowo zimowa aura dodaje powieści tajemniczości. Czytając, czujemy ten zimowy i mroźny klimat. Ten kryminał trzyma w napięciu do ostatniej strony.
Ja polecam 🩵🩵🩵
Zimowo – kryminalna historia jaka została przedstawiona bardzo przypadła mi go gustu. Fabuła wciąga od pierwszych stron, a bardzo sprawnie i płynnie prowadzona narracja sprawiają, że nie można się doczekać co się wydarzy i do końca nie jest wiadome, kto sprawcą makabrycznych zdarzeń, przy czym autorka świetnie nawiązuje do stylu, z którego słynęła Agatha Christie. Istotną rolę w powieści odgrywa także panujący w niej zimowy klimat, który jest gęsty, surowy, momentami klaustrofobiczny i przepełniony niepokojem, co powoduje, że wyobraźnia czytelnika jest mocno pobudza, a napięcie wzrasta z każdym kolejnym rozdziałem. Bohaterowie powieści są intrygujący co do losów, które spowodowały, że pojawili się w schronisku, zaś główny bohater – detektyw Mason Duarte cechuje się wnikliwością i zwracaniem uwagi nawet na najmniejszy szczegół, który pozwoli odkryć prawdę. Ukazane też zostało, że czasem sytuacja względzie bezpieczna w miejscu, gdzie praktycznie nic złego nie może się przydarzyć potrafi zmienić się w atmosferę lęku i niepewności.
Reasumując ,,Ktoś Tu Jest” to wciągający i trzymający w napięciu kryminał, który znakomicie podkreśla zimową aurę.
Kochani, dziś adekwatnie do pogody, której pewnie wszyscy mamy już dość przychodzę z jeszcze większą zimą…z jeszcze większym śniegiem i mrozem. Ale też z genialnym kryminałem, który nie pozwoli Wam się odłożyć do samego końca.
❄️Akcja powieści dzieje się dwutorowo, każdą z nich otula śnieg i zbrodnia. Jedna droga to schronisko Rock Valley, które połączyło losy siedmiorga osób. Dwójki pracowników oraz 5 przybyszów, pragnących schronić się podczas śnieżycy. Początkowo panuje miła atmosfera pełna zaciekawienia sobą nawzajem. Pojawiają się też pierwsze flirty. Bohaterowie zdają się w najlepszy ze sposobów wykorzystać czas nieprzyjaznej pogody, która robi się coraz bardziej niebezpieczna. Aż w końcu całkowicie odcina ich od cywilizacji. Co zaczyna wpędzać i nas, czytelników w stan niepokoju, dyskomfortu byciem uwięzionym przez matkę naturę…
Gdy na chwilę zanika prąd, a kucharz schroniska zostaje znaleziony martwy nic już nigdy nie będzie takie samo. Bowiem zaczną się podejrzenia, oskarżenia i nieufne spojrzenia. Przecież nikt nowy się nie pojawił…są tylko w siódemkę. Kto zatem….?
❄️Druga droga fabuły to oddalone od Rock Valley, Salt Lake City. Tu toczy się śledztwo w sprawie zabójstwa znanego psychiatry. Prowadzi je detektyw Mason Duarte oraz Willow Faylen. Pierwsze podejrzenia padają na pacjentów i pacjentki, zatem zaczynają się pierwsze przesłuchania. Podejrzanym zostaje Fisher, młody gniewny. Czy tak szybko uda się znaleźć sprawcę ?
I jak to wszystko łączy się z naszymi uwięzionymi w schronisku ludźmi ?
❄️Atmosfera, którą tworzy autorka wnika nam pod skórę. Mrozi. Przeraża. Niepokoi. Nie daje wytchnienia. Myśl o śnieżycy, braku zasięgu i fakcie, że nikomu nie można ufać sprawia, że czujemy realne zagrożenie niczym bohaterowie powieści. Sami bacznie przyglądamy się każdemu ruchowi..
Niezwykłe jest to jak nagle z przyjaznej atmosfery tworzy się wrogość. Podejrzliwość. Oskarżenia.
Napięcie nie odpuszcza nawet na minutę….
❄️Muszę wspomnieć tutaj o niezwykle bohaterskiej myszce, która mimo przeciwności losu, zagrożeń i nieprzychylnej pogody ryje korytarze, szuka pożywienia… Zawsze podziwiam jak wspaniale radzą sobie zwierzęta, a jak nieudolnie ludzie. To taki moment refleksji. Ważny. Potrzebny.
❄️Zimowy kryminał wypełniony po brzegi śniegiem, strachem i walką o przeżycie. Inteligentny. Dynamiczny. Klaustrofobiczny.
Pamiętaj. Natura nie zna litości. A gdzieś tam nie zna jej również jeden człowiek….odkryj kim jest, zanim będzie za późno.
„Ktoś tu jest” to znakomity przykład thrillera w duchu klasycznego whodunit, w którym od pierwszych stron wiemy jedno – morderca znajduje się bardzo blisko. Być może stoi tuż obok. Ta świadomość sprawia, że historia przybiera formę śnieżnej pułapki, z której nie ma ucieczki.
Jeden z wątków rozgrywa się w odciętym od świata górskim schronisku Rock Valley, gdzie grupa przypadkowych osób zostaje uwięziona przez gwałtowną zamieć. Z każdą kolejną stroną atmosfera gęstnieje – izolacja, narastająca podejrzliwość i kolejne tragedie sprawiają, że czytelnik niemal fizycznie odczuwa klaustrofobiczny ciężar zamkniętej przestrzeni. Autorka umiejętnie buduje napięcie, stopniowo odsłaniając tajemnice pozornie zwyczajnych bohaterów. W tej historii nikt nie jest wolny od podejrzeń.
Równolegle toczy się śledztwo. W oddalonym o trzydzieści mil Salt Lake City detektyw Mason Duarte próbuje rozwikłać zagadkę śmierci psychiatry. Ten wątek nadaje powieści klimatu klasycznego kryminału polegającego na badaniu tropów, dedukcji i stawianiu hipotez. Przeplatanie dwóch perspektyw – odciętego od świata schroniska i policyjnego dochodzenia – sprawia, że napięcie utrzymuje się na stałym, wysokim poziomie. Oba światy łączy chłód – nie tylko zimowej scenerii, lecz także ludzkich sekretów i motywów.
Największą siłą książki jest jej mroczny, klaustrofobiczny klimat. Zamknięta przestrzeń działa tu jak soczewka skupiająca emocje: strach, desperację i narastającą paranoję. Język powieści jest sugestywny, a zarazem przystępny – opisy są plastyczne, ale nieprzegadane, dialogi naturalne, a tempo narracji sprawia, że książkę czyta się szybko i z rosnącą niecierpliwością. To jedna z tych historii, które trudno odłożyć przed poznaniem finału.
„Ktoś tu jest” to rasowy thriller dla miłośników zagadek w stylu zamkniętego kręgu podejrzanych, w którym każdy gest i każde słowo mogą być tropem.